Podchody – Level 2

Autor: Paweł

Tak, to tu. Opony zaryły w piasek, a podmuch wiatru rozwiał sterty suchych igieł… Dojechaliśmy. Wszystko było już gotowe. Klasa 5c mogła zaczynać ognisko!

Mama mojej koleżanki Basi zorganizowała nam grę terenową. Nazwała ją podchody.

Grupy, a było ich trzy, wyruszały w dziesięciominutowych odstępach. My mieliśmy sporo czasu – jeszcze dwadzieścia minut. Tak, byliśmy ostatni.

– Zbiórka za dziesięć minut – wykrzyknął mój tata, który był opiekunem naszej grupy.

Wszyscy rozbiegli się w różne strony.

Z drobnym opóźnieniem, przecież to tylko pięciu minut, wróciliśmy na miejsce. Wymyśliliśmy nazwę i okrzyk bojowy dla naszej grupy. Były to: „TV masło” i „Sherlock masło”.

– Bo tylko Sherlock masło to rozwikła – wyjaśniłem kolegom.

Masło to akurat ich pomysł.

Nasza drużyna składała się z Oliwki, Basi, Krzycha, Gabrysia, Karola, młodszego brata Piotrka i mnie. Ok, wkraczamy do lasu.

Czytaj dalej Podchody – Level 2

Historia bez końca

Działo się to na osiedlu Korynt – w kolebce wszystkich najlepszych raperów. Mieszkał tam Syzyf. Był na tyle zuchwały i zarozumiały, że samozwańczo nazwał się ,,Królem Koryntu’’!

Pewnego dnia popełnił błąd. Jednak to nie był błąd, który zdarza się codziennie. Podczas jednego ze swoich koncertów Syzyf, wypiwszy kilka puszek Monsterka, wyzwał jedynego króla raperów – wielkiego ,,Zeusinio_69’’. Nie tylko go wyzwał, ale i obraził. Kiedy władca, skrolując Facebooka ,dowiedział się o tym, wpadł w furię. Przebił klawiaturą swój monitor, chociaż miał laptopa. Po ostatecznym wykończeniu swojego sprzętu wysłał do Syzyfa opłaconego przez siebie fachowca.

Czytaj dalej Historia bez końca

Dziwna Planeta

Tosia Lenkiewicz 5c

            Dawno, dawno temu, gdy nasza kochana Ziemia jeszcze nie istniała, żyła pewna planeta, która była dziwna. Miała i twarz, i nogi, i ręce i po kosmosie spacerowała. To z Wenusem się witała, to do Jowisza coś gadała. Żadna z tych planet jednak nigdy jej nie odpowiedziała. Przecież one ni twarzy nie miały, ni rąk, ni nóg. A jednak Dziwna Planeta poddać się nie chciała i dalej próbowała z nimi rozmawiać!

            Aż pewnego dnia zrozumiała, że w tym kosmosie jest sama. Nagle zapaliła jej się lampka w głowie. A może poszukam? A może coś znajdę? – pomyślała. Długo szukała… aż w końcu znalazła! Znalazła! Naprawdę znalazła! Znalazła planetę dziwną tak jak ona. Podobnie jak ona wyglądała i tak jak ona się ruszała. Ale okazało się, że to było tylko lustro… Dziwna Planeta się rozpłakała. Nie wiedziała, co jeszcze może zrobić. Była bezsilna i straciła resztki nadziei.

Czytaj dalej Dziwna Planeta