Historia bez końca

Działo się to na osiedlu Korynt – w kolebce wszystkich najlepszych raperów. Mieszkał tam Syzyf. Był na tyle zuchwały i zarozumiały, że samozwańczo nazwał się ,,Królem Koryntu’’!

Pewnego dnia popełnił błąd. Jednak to nie był błąd, który zdarza się codziennie. Podczas jednego ze swoich koncertów Syzyf, wypiwszy kilka puszek Monsterka, wyzwał jedynego króla raperów – wielkiego ,,Zeusinio_69’’. Nie tylko go wyzwał, ale i obraził. Kiedy władca, skrolując Facebooka ,dowiedział się o tym, wpadł w furię. Przebił klawiaturą swój monitor, chociaż miał laptopa. Po ostatecznym wykończeniu swojego sprzętu wysłał do Syzyfa opłaconego przez siebie fachowca.

I tak oto na ulice osiedla Korynt przyszedł Tanatos. Odziany w czarny dres, z czarnym kaszkietem na głowie i rzeźbionym motylkiem w garści. W głowie przyświecał mu tylko jeden cel: wydrapać Syzyfowi obelgi na masce jego samochodu. Trzeba jednak dodać, że Syzyf był wielkim plotkarzem, więc zawczasu dowiedział się, kto zmierza w jego stronę. I zdążył przygotować się na wszelkie ewentualności. Gdy Tanatos dotarł do celu, ku jego zaskoczeniu młody raper przywitał go z dwiema siatkami Monsterka.

– Cześć – zaczął Syzyf.

– Witaj. Wiesz, po co przychodzę – spokojnym głosem powiedział Tanatos.

– Niestety tak, lecz zanim stanie się to, co ma się stać, chcę ci zaproponować parę energetyków – powiedział.

– Muszę odmówić, w pracy nie piję – odrzekł.

– Rozumiem , ale może tylko jeden.

– No dobrze, przekonałeś mnie.

            Niefortunnie bóg śmierci dopiero co wyszedł z odwyku energetycznego, więc po pierwszej puszce od razu zażądał następnej. I tak bez końca, jak liczby w okresie. Kiedy Tanatos już ledwo kontaktował, Syzyf przystąpił do dzieła. Związał go przyjaznym dla środowiska, bezglutenowym sznurem i zmusił do obejrzenia trzystugodzinnej playlisty filmów ,,Łomninika Wlupnickiego’’.

            Poprzez złożoną sieć konfidentów i donosicieli, Zeusinio_69 dowiedział się o tym, co się stało. Wpadł w szał. Postanowił rozprawić się z Syzyfem osobiście. Wyposażył się w swój 400-voltowy robiony na zamówienie paralizator, wskoczył do swojego sebamobilu i po godzinie był już u Syzyfa. Delikwent akurat świętował. Niekwestionowany król wszedł  przez drzwi kuchenne jak do siebie, kilkukrotnie potraktował Syzyfa paralizatorem, uwolnił Tanatosa i związał tak samo dobrym dla środowiska bezglutenowym sznurem dygającego jeszcze delikwenta. Potem obaj zaczęli obmyślać dla niego karę. Tanatos zaproponował obrzucić jego dom jajkami. Po chwili Zeusinio_69 wpadł na najlepszy, najmądrzejszy i najbardziej nikczemny plan zemsty na świecie. Kiedy niedoszły Król Koryntu w końcu się ocknął, przedstawiono mu propozycję nie do odrzucenia: musiał zarapować od początku do końca jeden z utworów Króla pod tytułem ,,Kamień na górę i z powrotem”. Bez większego namysłu Syzyf zgodził się. Lecz kiedy raper dochodził do końca, Zeusinio_69 dodawał kilka nowych zwrotek i tak oszust skazał się na niekończący się koncert.

                                                                                                       Maciej Koczułap,  Stanisław Luty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *